piątek, 22 grudnia 2017

Zima 2017


Andrzej Pronaszko "Ucieczka do Egiptu", 1921
Muzeum Sztuki w Łodzi

Maryjo czysta, błogosław tej,
Co w miłosierdzie nie wierzy.
Niech jasna twoja strudzona dłoń
Smutki jej wszystkie uśmierzy.
Pod twoją ręką niechaj płacze lżej.
   
Na wigilijny ześlij jej stół
    Zielone drzewko magiczne,
    Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół,
    Niech jabłka sypią się śliczne.
   
A zamiast świec daj gwiazdę mroźnych pól.
Przyprowadź blisko pochód białych gór,
Niechaj w jej okno świecą.
Astrologowie z Chaldei, z Ur,
Pamięć złych lat niech uleczą.
Zmarli poeci niechaj dotkną strun
Samotnej zanucą kolędę.

Czesław Miłosz, "Modlitwa Wigilijna"






piątek, 8 grudnia 2017

Lekcja historii


Na  lekcjach historii uczono nas, że Polska była  wielkim, wspaniałym krajem Piastów i Jagiellonów. Nigdy na nikogo nie napadała, a jeżeli prowadziła wojny, to tylko obronne. Mieszkali w niej ze sobą   zgodnie Polacy, Rusini, Litwini, Ukraińcy, Żydzi, Tatarzy a nawet Niemcy.

Aż nagle i niespodziewanie źli sąsiedzi ze Wschodu, Zachodu i Południa podzielili między siebie ten wielki wspaniały kraj i znaleźliśmy się na prawie 150 lat pod zaborami, straciliśmy niepodległość. Potem były powstania, wywózki i Sybir. Była też literatura romantyczna i etos Polaka  patrioty, dzielnego, religijnego i niezłomnego, który walczy bez wytchnienia za ojczyznę. Odzyskana na dwadzieścia lat niepodległość została znowu utracona i znowu zdrajcy ze Wschodu i Zachodu nas pognębili. Ci z Zachodu mieli eleganckie mundury, czarne skórzane płaszcze i buty,  na szyi przypięty  krzyż celtycki. Na  rękawach naszywki ze swastyką (obecnie starohinduskim emblematem słońca). Jechali na  motorach, dumni nordycy, wycinając po drodze kartoflany kraj Słowian. Zostawili po sobie ruiny i zgliszcza, zmaltretowanych wojną ludzi.

Niechcianym komuchom jakoś udawało się odbudowywać kraj ale wszyscy Polacy  jak jeden mąż działali w podziemnej opozycji.Pod komuszym butem, w domach, szkołach i uniwersytetach tlił się nadal prasłowiański ogień prawa i sprawiedliwości oraz potrzeba słusznej zemsty za dziejowe upokorzenia.Teraz wreszcie nadszedł czas odwetu. Upokarzany, lekceważony i zdradzany naród wstał z kolan aby rozbłysnąć z całą mocą patriotycznym ogniem niesionym na przodzie przez dumną, białą młodzież wszechpolską i inną. Młodzież czystej krwi, nieskażoną komuszą zarazą i obcym robactwem. Teraz oni idą przez miasto, które kiedyś zostało zrównane z ziemią, przez tych, którzy  stali się dla nich wzorem.  "Raz sierpem raz młotem ...". "My chcemy Boga", a za nimi płonie biało czerwony las ...