piątek, 26 lutego 2021

"Pauza". Literacki słuch


Literatura  wybitna i dla każdego, z literackim słuchem  i jednocześnie z historiami, które mogłyby się wydarzyć każdemu, z bohaterami zaplątanymi w coraz bardziej skomplikowanym świecie.  Założenia idealne dla pisarza i czytelnika.

W 2017 r. powstało na Saskiej Kępie Wydawnictwo Pauza i jak pisze jego założycielka Anita Musioł "powstało z pasji  do czytania dobrej prozy zagranicznej. Pauza będzie specjalizować się w literaturze z wyższej półki, która wciąga, pochłania, wywołuje emocje. Czytelnicy znajdą u nas znane i nagradzane książki z całego świata, ale też mocne debiuty literackie".

Zgodnie z założeniami od czasu powstania "Pauza" wydaje świetne rzeczy, m.in. już głośnych współczesnych pisarek: Marie Auber, Therese Bohman, Sigrid Nunez, Arianę Harwicz oraz pisarzy:  Édouarda Louisa, Davida Vanna i debiutującego w Polsce fińsko-kosowskiego autora Pajtima Statovciego. Nie ulega wątpliwości, że "Pauza" to jedno z najciekawszych wydawnictw literackich powstałych w ostatnim czasie, warte uwagi każdego czytelnika.

            

   Sigrid Nunez, Fiction Winner, reads "The Friend"
    at the 2018 National Book Awards Finalists Reading

                       

  

 

piątek, 29 stycznia 2021

Autokracje, dyktatury i inne satrapie

 

Jacques-Louis David, Śmierć Marata, 1793
W przeciwieństwie do demokracji, dyktatura jest wdzięcznym tematem dla pisarza i historyka.  Demokracja jest nudnym i mozolnym  wyważeniem argumentów, żmudnym wypracowywaniem kompromisu, który zwykle nie zadowala całkowicie żadnej ze stron sporu. Dla autokraty sam proces dochodzenia do optymalnego rozwiązania konfliktu jest słabością ( to on ma władzę) a ewentualne porozumienie byłoby tylko zgniłym kompromisem. Radykalizm metod jest uważany przez wszystkich dyktatorów za jedynie skuteczny sposób dla osiągnięcia wyznaczonych celów. "Terror Rewolucji Francuskiej miał być w swym założeniu chirurgicznym zabiegiem regeneracji Narodu, gilotyna zaś stać się miała jego sterylnym narzędziem. Przemoc i cierpienie ograniczono do ułamka sekundy, powierzając eliminację chorych członków społeczeństwa perfekcyjnej i obiektywnej z pozoru maszynie.[...] Takimi obrazami Terror zapełniał wyobraźnię ludzi schyłku Oświecenia".*

Od Wielkiej Rewolucji Francuskiej minęło ponad 200 lat i od tego czasu powstawały coraz bardziej wyrafinowane narzędzia terroru.  Nie zmienił się tylko portret psychologiczny autokraty, który posługuje się nimi, oczywiście dla czystości idei. Paradoksalnie większość dyktatorów sama staje się wcześniej czy później śmiertelną ofiarą stworzonych przez siebie dogmatów.  "Terror bez cnoty jest zgubny, cnota bez terroru jest bezsilna" - tak tłumaczył swoją działalność w czasie Rewolucji Francuskiej jeden z jej przywódców Maximilien de Robespierre. Został  zgilotynowany przez swoich wcześniejszych wyznawców. Na jego grobie znajduje się napis: "Przechodniu, nie płacz nad moją śmiercią. Gdybym żył, ty byłbyś martwy".


 Bibliografia

*Monika Milewska
Ocet i łzy. Terror Wielkiej Rewolucji Francuskiej jako doświadczenie traumatyczne.
Gdańsk, Słowo/Obraz/Terytoria, 2018

Bronisław Baczko
Jak wyjść z Terroru. Termidor i Rewolucja.
Gdańsk, Słowo/Obraz/Terytoria, 2006



 

środa, 30 grudnia 2020

Cztery biografie i sto lat historii


 W niedużej odległości od siebie wyszły cztery biografie osób, których niezwykłe życiorysy łączą się ze sobą częściowo historycznie i towarzysko. Ale to, co najbardziej je ze sobą łączy to oprócz talentu, odwaga i konsekwencja uczestniczenia w dramatycznych czasach 20 w. na swoich warunkach. Ericowi Karpelesowi zawdzięczamy  biografię Józefa Czapskiego (1896-1993), obejmującą całość jego prawie stuletniego życia, pełnego dramatycznych wydarzeń od rewolucji w Rosji, poprzez dwie wojny światowe, sowiecki obóz, powojenną tułaczkę i emigrację. Znaliśmy Czapskiego wcześniej, czerpiąc wiedzę z jego  esejów, wspomnień i nielicznych monograficznych wystaw malarskich.  Karpeles ujął piękną postać Czapskiego w sposób całościowy i dzięki amerykańskiemu wydaniu tej biografii odkrył ją również dla świata.


Konstanty Jeleński (1922-1987) również emigrant niezwykle zasłużony dla kultury polskiej, był przez lata postacią zapomnianą. Anna Arno, historyczka sztuki napisała jego niezwykle intrygującą biografię poprzez którą przewijają się postacie z historii sztuki i literatury 20 w.

Leopold Tyrmand (1920-1985)  najbardziej poczytny pisarz i obyczajowy skandalista w czasach PRL, którego powieści  Zły, Życie towarzyskie i uczuciowe oraz Dziennik 1954, w błyskotliwy, przenikliwy i ironiczny sposób definiują tamte czasy, w biografii Marcela Woźniaka "Tyrmand. Pisarz o białych oczach", okazał się postacią, której wojenne, dramatyczne losy były nam zupełnie nieznane.

Zmarły w tym roku Wojciech Karpiński (1943-2020) nie doczekał się jeszcze osobnej biografii, ale łączyła go wieloletnia przyjaźń z Czapskim i Jeleńskim. Eseje o sztuce Wojciecha Karpińskiego wydawane przez lata w Zeszytach Literackich były dla wielu z nas niezapomnianym przeżyciem estetycznym i zachętą dla własnych poszukiwań zwłaszcza malarskich i literackich.

Sto lat naszej historii ukazane poprzez biografie nietuzinkowych postaci, ważnych dla naszej kultury, zaangażowanych w sprawy polskie ale wyzwolonych z narodowych schematów.




Bibliografia:

Eric Karpeles, Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza
Warszawa, Wydaw. Noir sur Blanc, 2019

Anna Arno, Kot. Opowieść o Konstantym A. Jeleńskim
Warszawa, Wydaw. Iskry, 2020

Marcel Woźniak, Leopold Tyrmand. Pisarz o białych oczach
Warszawa, Wydaw. Marginesy, 2020

Wojciech Karpiński
http://www.wojciechkarpinski.com/



 

poniedziałek, 30 listopada 2020

Siła Newtona

 

Helmut Newton (właśc. Helmut Neustädter, 1920-2004) to jeden z najsławniejszych współczesnych fotografów. Urodził się w Berlinie, z którego uciekł przed faszystami w ostatnim momencie w 1938 r. Kojarzony jest głównie z fotografią modową, głównie dla Vogue'a. Ale akurat w jego fotografiach ubrania są mało istotne: ważne jest nagie ciało w perfekcyjnie skadrowanym, surrealistycznym anturażu. Rewolucja obyczajowa końca lat sześćdziesiątych 20 w., znalazła najpełniejsze, artystyczne odzwierciedlenie właśnie w jego fotografiach.

Niedługo przed śmiercią fotografa powstała Fundacja Helmuta Newtona, dzięki której w Muzeum Fotografii w Berlinie znajduje się największa kolekcja jego prac. W tym roku na ekrany kin studyjnych miał wejść świetnie zapowiadający się  film dokumentalny "Helmut Newton. Piękno i bestia", ale jego premiera, przynajmniej w Polsce, została odroczona na początek stycznia 2021.

 


Za to do końca marca 2021 możemy oglądać w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu wystawę fotografii Helmuta Newtona zatytułowaną "Lubię silne kobiety". Szkoda,że akurat w pandemicznym czasie, ale całą wystawę można też zobaczyć online. To bardzo zmysłowa i inspirująca ekspozycja, przywołująca m.in. skojarzenia z niezapomnianymi filmami Buñuela (Piękność dnia), Antonioniego (Powiększenie), Polańskiego (Wstręt), obrazami  Dalego, Warhola, Hockneya. W Toruniu powstało ciekawe miejsce związane ze sztuką współczesną, które w ubiegłym roku wystawiało m.in. Marinę Abramović,  a teraz Helmuta Newtona. Warto je zapamiętać.

                                                         





piątek, 30 października 2020

Warsztaty z języka rewolucji

 

"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa".
Co mówić,jak mówić, kiedy mówić, do kogo mówić? Okazuje się , że w czasach mediów elektronicznych pytania o skuteczną komunikację werbalną/słowną pozostają jeszcze bardziej aktualne niż w czasach dziewiętnastowiecznego poety. Dopasowujemy język do naszych poglądów, wyobrażeń, do tego, co chcemy przekazać, do naszych zasobów semantycznych, emocjonalnych, osobowościowych, etc.

Język jest zmienny i dopasowuje się do zmieniającego się świata. Ci, którzy tego nie dostrzegają są ciągle spóźnieni. Muszą doganiać uciekający im świat, albo zniknąć.  Czy rozumiemy język a zarazem istotę sporów o tolerancję religijną w Europie 17 w., oświeceniowe postulaty Rewolucji Francuskiej, hasła sufrażystek o prawa obywatelskie dla kobiet pod koniec 19 w.?  Przecież to, o co wtedy tak zaciekle walczono powinno być dzisiaj oczywistością. A nie jest. Na sztandarach pojawiły się teraz hasła z rewolucji obyczajowej, która przetoczyła się przez Zachód w 1968 r.,  zmieniając zupełnie tradycyjną mentalność i tworząc podstawy demokracji liberalnej. Gonimy rewolucję spóźnioną o 50 lat, ale "Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego". Dla zainteresowanych bardziej współczesnym językiem rewolucji: 
100 najlepszych haseł z [aktualnych] protestów
.


         



 




środa, 30 września 2020

Homage dla Kiosku Ruchu

 

Szampana Zachodu,  w czasach słusznie minionych, lud pracujący mógł pić, przynajmniej w dużych ilościach,  tylko za pośrednictwem swoich wybranych przedstawicieli. W tamtych czasach również podaż jakoś dziwnie rozchodziła się z popytem, więc obywatele/obywatelki  miast i wsi mieli  uwagę zajętą szukaniem miejsc, w których chociaż na moment obie te kategorie ze sobą się zbiegały.  Ale były też i takie obiekty, gdzie akurat bez większych problemów można było  zaopatrzyć się w wiedzę o najnowszej literaturze światowej, najbardziej aktualnych przedstawieniach teatralnych, najnowszych trendach mody i savoir-vivre. 

W czasach słusznie minionych, kioski Ruchu prowadzone przez Robotniczą Spółdzielnię Wydawniczą "Prasa Książka Ruch"  były miejscem dystrybucji wiadomości o świecie, z którymi przeciętny obywatel/obywatelka mieli organoleptycznie raczej nikły kontakt. Ale za to w osiedlowym kiosku można było zaopatrzyć się w "Literaturę na Świecie" albo w "Dialog", najlepszy miesięcznik o współczesnym teatrze. Z "Przekroju" nauczyć się od Francuzów jak jeść a la fourchette, wiedzieć o bon tonie obowiązującym podczas party w Saint Tropez lub poznać malarstwo Nicolasa de Staël . To, że o tych wszystkich cudach  można było mieć pojęcie korzystając z zasobów osiedlowego kiosku Ruchu, było ewenementem cywilizacyjnym PRL.

Dzisiaj dawną rolę kiosków Ruchu przejął po części internet ale, jak mówił Lem, w internecie nie znajdziesz tego, o czym  byś już wcześniej sam  czegoś nie wiedział.  Teraz zdziesiątkowane i dogorywające kioski Ruchu mają w ofercie głównie plastikową miazgę. Nie zmieniło się tylko to, że są to dalej obiekty estetycznie i użytkowo zaniedbane,  "wsobne",  nigdy nie wyeksponowane  na zewnątrz, tak, jak robią to  chociażby ich zagraniczne odpowiedniki. To, że były brzydkie i jak twierdza broniły dostępu do swoich skarbów,  przyczyniło się też w końcu do ich upadku. Gdyby dzisiaj w osiedlowym kiosku Ruchu udało się komuś zobaczyć na przykład "Dialog" albo "Literaturę na świecie",  doznałby porażającego coup de foudre.

 

 

 

 

 

 

 


piątek, 28 sierpnia 2020

Romantyzm Prometeusza i Syzyfa



Literacki romantyzm jest piękny, twórczy i inspirujący. Goethe z Faustem i Werterem, Musset z Lorenzacciem, Puszkin z Onieginem, Byron z Giaurem, Rostand z Cyranem de Bergerac. Cała gama naszych Gustawów, Henryków, Konradów, Kordianów. To wtedy powstawały nieśmiertelne archetypy nieszczęśliwych kochanków, indywidualistów wadzących się z losem/Bogiem, opozycjonistów, samotników łamiących reguły starego świata. 

Romantyzm niemiecki, angielski, francuski powstawał w opozycji do reguł silnego, wolnego, bogacącego się społeczeństwa. Nasz był głosem emigrantów/wygnańców z nieistniejącego państwa. Ta różnica, ten ślad powodował, że słowo naszych romantyków posiadało mitotwórczą moc przekształcania się w mesjanistyczne fantazmaty, sarmacki infantylizm. Było  też leczeniem  kompleksów narodowo-religijnym wzmożeniem.

Marię Janion najbardziej interesowały cywilizacyjne i kulturotwórcze "ślady" polskiego romantyzmu, którymi jesteśmy silnie naznaczeni. Historyczne wkręcenie się w cierpiętniczą rolę niewinnej ofiary, wiecznie uwikłanej w walkę z podstępnym wrogiem. Wyrwanie się z tego zatrutego kręgu uważała Janion za warunek konieczny dla naszego cywilizacyjnego rozwoju. Wiedziała/przeczuwała, że łatwo z tym nie pójdzie, bo "duchy przeszłości" nie będą chciały się z nami rozstać.